Władysław Bartoszewski – człowiek, który wyprzedzał czas

Udostępnij strone

Dzisiaj w Muzeum Śląska Opolskiego odbył się pokaz filmu Zofii Kunert o Władysławie Bartoszewskim – „Budowniczy mostów”, a po projekcji dyskusja o polsko-niemieckim dialogu.

W panelu, który moderował dr hab. Marek Białokur z Instytutu Historii UO, uczestniczyli prof. Dorota Simonides, senator RP w latach 1990-2005, dr Agnieszka Łada z Instytutu Spraw Publicznych oraz prof. Stanisław Mocek, socjolog i politolog, rektor Collegium Civitas w Warszawie.

– Władysławowi Bartoszewskiemu zawdzięczamy wizjonerski przekaz dotyczący tworzenia modelu pojednania polsko-niemieckiego – mówi profesor S. Mocek. – I to w skrajnie niesprzyjających warunkach PRL-u. O takich ludziach się mówi, że wyprzedzają swój czas. Człowiek, który doświadczył dwóch totalitaryzmów na własnej skórze, był w stanie przełamać opory i uprzedzenia, do których miał prawo i pracował na rzecz pojednania wbrew okolicznościom i warunkom. Bardzo nam dziś brakuje powielenia tego wzorca pojednania, zwłaszcza na Ukrainę i Ukraińców oraz być może na Rosję. Nawet nikt o tym nie mówi i chyba nie myśli.

W filmie pokazano zarówno obozowe doświadczenia Władysława Bartoszewskiego, jak i węzłowe momenty polsko-niemieckiego dialogu. Należą do nich zarówno list biskupów polskich do niemieckich z 1965 roku, jak i słynne przemówienie Bartoszewskiego w Bundestagu z okazji 50. rocznicy zakończenia wojny w 1995.

– Byłam świadkiem tego historycznego wydarzenia – opowiada prof. Dorota Simonides. – Profesor był jedynym zagranicznym gościem, który przemawiał wtedy w niemieckim parlamencie. Podziękowano mu piętnastominutową owacją na stojąco. Tylko opozycja w Polsce zarzucała mu, że to było przemówienie na kolanach.

Spotkanie zorganizował Dom Współpracy Polsko-Niemieckiej z Fundacją Konrada Adenauera.

– Film, który dziś pokazaliśmy nieprzypadkowo nosi tytuł „Budowniczy mostów” – mówi Lucjan Dzumla, dyrektor generalny DWPN. – Tym się Władysław Bartoszewski zajmował. Budował mosty między ludźmi i mosty między narodami. Był ważną postacią dla polsko-niemieckiego pojednania, bo mimo trudnych osobistych doświadczeń, był więźniem Auschwitz, autentycznie się w to dzieło angażował. Podkreślał, że nie możemy zapominać o historii, ale powinniśmy patrzeć w przyszłość i tę przyszłość budować, patrzeć do przodu.

Na zdjęciu od prawej: prof. Dorota Simonides, prof. Stanisław Mocek, dr Agnieszka Łada i dr hab. Marek Białokur. ©Krzysztof Ogiolda

Źródło: nto.pl